Bitwa pod Stokiem

Odsłony: 12079
4 maja 2008 r. minęło 145 lat od dnia, w którym  oddział powstańczy pod dowództwem Ignacego Mystkowskiego stoczył zwycięską bitwę z kolumną wojsk carskich pod dowództwem kapitana Konstantego Rynarzewskiego (w/g źródeł rosyjskich oddziałem dowodził Książę kapitan Tichomirow).  Starcie to przeszło do historii jako jedna z największych zwycięskich   bitew powstania styczniowego na terenie powiatu ostrołęckiego (powiat  ostrowski powołano w 1866 roku). Profesor Stefan Kieniewicz znawca tego okresu w swojej książce Pt. „Historia Polski 1795-1918" wymienia tą bitwę  (obok bitew pod: Ossą, Żyrzynem, Chruśliną i Iłżą) jako jedną z nielicznych prawdziwie zwycięskich , gdyż większość potyczek stoczonych w tym okresie (a było ich około1200) były to starcia defensywne i za wielki sukces uznawano gdy oddział powstańczy nie został rozbity i uszedł z pola walki.  Normalną praktyką stosowaną w raportach było umniejszanie własnych porażek i wyolbrzymianie sukcesów. O rozmiarach klęski wojsk carskich może świadczyć choćby fakt  przemilczenia tej porażki przez stronę rosyjską. Pawliszczew w swoich raportach pisanych dla Cara w ogóle pomija ten fakt. Historyk rosyjski opisujący Powstanie Styczniowe Mikołaj Berg w swoim dziele „Zapiski o polskich spiskach i powstaniach 1863-1864", opisując   przebieg powstania w woj. Płockim (pow. ostrołęcki administracyjnie leżał na jego terenie) po relacji z ujęcia Padlewskiego pod Borzyminem przeskoczył od razu do klęski Mystkowskiego pod Kietlanką – pisząc o ogromnych stratach powstańczych przy stratach własnych jednego kozaka - nie wspominając o zasadzce pod Stokiem. Jak doszło do starcia wojsk Carskich z powstańcami pod Stokiem?Otóż według opracowanego przez Zygmunta Podlewskiego naczelnika powstańczego województwa Płockiego, planu działań wojennych , główne siły powstańcze powinny być skoncentrowane na terenie  Białej Puszczy Kurpiowskiej w widłach Bugu i Narwi, aby skutecznie organizować stąd wypady na kolej Warszawsko- Petersburską i utrudniać w ten sposób dopływ wojsk z Rosji do Królestwa Polskiego. Ponieważ kolej ta na znacznej długości przechodziła w pobliżu kurpiowszczyzny , do akcji tej postanowiono włączyć dzielnych Kurpiów. Do organizowania kurpiowskich oddziałów powstańczych przybył  wczesną wiosną 1863 roku na teren powiatu Ostrołęckiego bliski współpracownik Zygmunta Podlewskiego, Ignacy Mystkowski inżynier kolei warszawsko - petersburskiej co dla pomyślnego organizowania akcji powstańczych na tej kolei miało wielkie znaczenie. Do swego oddziału Mystkowski  werbował ochotników mieszkających w okolicy Ostrowi i Ostrołęki,  znalazło się w nim też wielu Warszawiaków.   Aby wzmocnić morale w szeregach powstańców, mając nieźle uzbrojony i  wyszkolony pułk postanowił Mystkowski rozpocząć działania zaczepne. Młodym rekrutom bez doświadczenia, potrzebny był jakiś sukces. Okazja do realizacji tego zamierzenia zdarzyła się 4 maja. Doniesiono Mystkowskiemu, że w tym dniu maszerować będzie traktem z Ostrołęki przez Ostrów do Gostkowa, kolumna wojsk carskich pod dowództwem kapitana Konstantego  Rynarzewskiego (Polaka, który po bitwie zdezerterował i zorganizował własny oddział złożony z Kurpiów, działający w powiecie przasnyskim) z zamiarem aresztowania naczelnika powstańczego powiatu Ostrołęckiego - Józefa Małowiejskiego. W kolumnie miał się znajdować Komendant carskiej  żandarmerii z Ostrołęki kapitan Denisiewicz. (źródła rosyjskie podają, że doniósł o tym niejaki Piotr Derlatka, dziesiętnik żandarmerii powstańczej, ze źródeł polskich natomiast wynika, że Małowiejski był kochankiem żony Denisiewicza, ona to dowiedziawszy się o zamiarze aresztowania ukochanego, potajemnie powiadomiła go  o tym, ten zaś schronił się w oddziale Mystkowskiego i o wszystkim opowiedział).     
         
Na kolumnę carską postanowił Mystkowski zorganizować zasadzkę między Czerwinem a Ostrowią. Mając dokładną informację o nadchodzącym  nieprzyjacielu skoncentrował   znaczne siły ze swych oddziałów w rejonie Komorowa   rozstawiając je w gęstym lesie  wzdłuż szosy z Ostrołęki do Ostrowi. Pod względem organizacyjnym siły te dzieliły się na cztery odziały piechoty (strzelców i kosynierów) oraz odział kawalerii. Dowódcami oddziałów byli: major Ignacy Mystkowski, kapitan Władysław Ostaszewski, kapitan Jan Podbielski, kapitan Karol Frycze. Dowódcą oddziału kawalerii był major Bronisław Deskur. Odział kawalerii dla wspierania piechoty został podzielony na dwa skrzydła. Prawym dowodził Deskur lewym   dowodził Kozłowski. Czekano do zmroku a moskale nie nadchodzili, wtedy z Czerwina przybył kurier informując, że tam wypoczywają , i że Denisiewicz pijąc z oficerami w cukierni odgrażał się, że zrobi porządek z tą  hołotą, a szczególnie z  Małowiejskiem.   Około   północy   awangarda oddziału carskiego ubezpieczająca całą kolumnę dojechała do stanowisk powstańczych. Tu prawdopodobnie usłyszeli chrapanie  znużonych czekaniem powstańców i zawrócili zatrzymując maszerujące wojsko. Dowódca jednak ( będąc najprawdopodobniej w upojeniu alkoholowym)   wydał komendę marsz i kolumna wojsk carskich weszła wprost pod lufy i kosy powstańców.  Na oddany przez Mystkowskiego strzał, strzelcy otworzyli ogień. Zaskoczony nieprzyjaciel padł na szosę . Do akcji wkroczyli kosynierzy. Rozpoczęła się zacięta, trwająca przeszło godzinę walka w ręcz. O zaciętości niech świadczy przygoda  Rawskiego, kuriera z oddziału, który szamocąc się z Moskalem leżał pod nim , a kosynier rąbał tak silnie, że razy dosięgły biednego Rawskiego, zraniony kurier ledwie wylizał się z ran.  W środku kolumny  powozem czterokonnym jechał kapitan Denisiewicz (Polak), którego bierze   do niewoli Leopold Pluciński i oddaje pod dozór Piotrowi Derlatce. Dostaje się też do niewoli   ranny  oficer, Puchała Cywiński  i dwóch szpiegów także polaków (przy jednym ze szpiegów, młodym chłopcu, który był zadepcą wójta gminy w okolicy Ostrołęki, znaleziono list jego narzeczonej, w którym zaklina go na wszystko, aby porzucił ohydne rzemiosło szpiega, bo ona nie chce być żoną zdrajcy ojczyzny)  a także ośmiu szeregowców i podoficer. Piechota z Rynarzewskim na czele, ścigana przez strzelców i kawalerię powstańczą, rozsypuje się w nieładzie po okolicznym lesie. Reszta kawalerii widząc przegraną, ucieka w wielkim popłochu.   

  
Około godziny drugiej w nocy 5 maja bitwa została zakończona. Pobojowisko zalegały trupy.. Na mocy wyroku powstańczego sądu polowego Denisiewicza i Puchałę Cywińskiego kazał Mystkowski powiesić, jako zdrajców Ojczyzny. Wyrok był wykonany na uroczysku „MOCZYDŁO", wśród starodrzewu sosnowego a nad jego przebiegiem czuwał sam osobiście Karol Frycze (kiedy  wieszano Denisiewicza dawał 50.000 rubli aby mu darować życie). Oprócz wziętych do niewoli oficerów, straty nieprzyjaciela wynosiły: zabitych  31 szeregowców i podoficerów, 2 oficerów i 6 żołnierzy rannych.   Rannych żołnierzy moskiewskich opatrzył polski lekarz, a następnie odesłano ich na furmankach do Ostrołęki.  Z broni powstańcy zdobyli : 15 sztucerów, 6 par pistoletów, 6 pałaszy, 3 rewolwery, oraz 5 koni i bagaże z 3 furmanki  , 3 wielkie kotły, tudzież powóz i wiele różnych drobnych materiałów, a nad ranem włościanie poznosili do obozu jeszcze znaczną ilość broni. Straty powstańców wynosiły: 6 zabitych, w tym Dmochowski i Trzciński oraz   Jan Podbielski z Ostrowi   i  Ludwik Staniszewski nauczyciel szkoły parafialnej w Wąsewie, rannych zostało 14 powstańców, z których  wkrótce zmarł w wieku lat 23 porucznik Adam Pisarzewski z Karniewa. W czasie bitwy szczególną odwagą odznaczyła się czwarta i siedemnasta sekcja drugiego oddziału dowodzona przez kapitana Władysława Ostaszewskiego, a szczególnie podoficer Antoni Łazowski oraz oficer Leopold Pluciński.  „Nazajutrz po zwycięskiej bitwie przy odgłosie salw i śpiewie pieśni powstańczych pozostali przy życiu towarzysze oddali ostatnią przysługę swym kolegom z pod znaku powstańczej kosy kurpiowskiej. Ciała ich spoczęły w białym piasku puszczańskim. Świeżo usypane groby pokryły się licznymi wiązankami kwiatów, przyniesionymi pod osłoną  nocy w obawie przed carskimi siepaczami. Pozostali przy życiu koledzy złożyli przysięgę, że pomszczą krew obrońców ojczyzny."